Przedstawiciele TELKO.in czynnie uczestniczyli w 26 konferencji iNET Meeting. Sprawdźcie co o naszym wydarzeniu sądzi Marek Jaślan, którego gościliśmy na naszym wydarzeniu w Wiśle. Poniżej znajdziecie przedruk ze tej strony!

Opublikowany przez TELKO.in raport „Rynek sieci światłowodowych w Polsce 2021”, spotkał się ze sporym zainteresowaniem na 26. iNet Meeting, choć według przedstawicieli środowiska operatorów MSP, raport nie doszacował potencjału ISP jako dostawców FTTH. Wszyscy są zgodni, że winnym tego stanu rzeczy jest Urząd Komunikacji Elektronicznej prowadzący SIIS, od lat głuchy na kierowane pod jego adresem uwagi. W konsekwencji dotowane projekty inwestycyjne dublują zasoby lokalnych operatorów.

 Jak to dobrze znów się spotkać nie tylko wirtualnie, ale w rzeczywistości – tego typu zdanie można było usłyszeć wielokrotnie w trakcie 26. iNet Meeting, organizowanej cyklicznie konferencji, na którą przedstawiciele środowisk operatorów lokalnych przyjeżdżają od lat. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce dwa lata temu, więc nie dziwi, że wrześniowy iNet Meeting organizowany w Wiśle zgromadził blisko 500 osób.

– Osobiście też bardzo stęskniłem się za takimi konferencjami i cieszę się, że mogliśmy w normalny, fizyczny sposób spotkać się wszyscy w tak licznym gronie i z takim zadowoleniem, jakie było wyczuwalne u uczestników. Mam nadzieję, że następna konferencja za pół roku także będzie się mogła odbyć w takiej samej formule – podsumował 26. iNet Meeting Grzegorz Szeliga, prezes iNet Group.

Czasu pandemii operatorzy ISP jednak nie zaspali. Wiadomo, że w tym okresie potrzeby klientów w zakresie dostępu do internetu wzrosły. Musieli przestawić się na telepracę i zdalną naukę, na czym skorzystali m.in. przedsiębiorcy telekomunikacyjni z sektora MSP. Z reguły był to jednak dla nich też okres zwiększonego wysiłku inwestycyjnego,

Krzysztof Skorupski, prezes firmy Skynet, podwarszawskiego ISP działającego głównie w powiecie zachodnio-warszawskim mówił, że nawet w czasie największych obostrzeń nie zdecydował się na zaniechanie prac instalacyjnych u klientów. Praca ekip w terenie została tak zorganizowana, by zachować reżimy sanitarne. Tak jak wiele innych firm, Skynet wprowadził tryb pracy zdalnej, co w pewnej mierze stanie się u operatora elementem codziennej pracy. Będzie to model hybrydowy, choć niektórzy pracownicy będą mogli swe zadania wykonywać w całości zdalnie. Dziś podwarszawski operator ma np. pracownika z Biłgoraja w woj. lubelskim, który nie musi przeprowadzać się do stolicy, by wykonywać swe obowiązki.

– To nam zapewnia większą elastyczność przy szukaniu nowych pracowników – podkreśla Krzysztof Skorupski.

Lokalni ISP z reguły mocniej niż duzi operatorzy odczuwają wszelkie zmiany prawne czy nowe regulacje. Dlatego też nie może dziwić, że w trakcie 26. iNet Meeting prelekcją, która wzbudziła największe zainteresowanie była ta, na której Maciej Jojczyk z Kancelarii Brightspot omawiał, jakie konsekwencje dla ISP przyniesie wdrożenie rządowego planu Polski Ład. Prelekcja dotyczyła głównie kwestii podatkowych.

– Warto przyglądać się zmianom, jakie pociągnie za sobą Polski Lad. Można zauważyć, że państwo działa tu bardzo sprytnie, trochę jak duzi operatorzy konstruujący skomplikowane cenniki. Wiele wskazuje na to, że będzie drożej i trzeba będzie płacić wyższe podatki – mówił Maciej Jojczyk.

Najprawdopodobniej będzie trzeba pogodzić się z tym, że nie będzie już można odliczać składki zdrowotnej od podatku dochodowego od osób fizycznych. Temat ten był chyba jednym z najgorętszych w dyskusjach nad Polskim Ładem.

Wielu ekonomistów zwraca uwagę, że na Polskim Ładzie stracą przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, coś jest dość częste wśród ISP. Maciej Jojczyk doradzał, że w tej sytuacji przedsiębiorcy powinni rozważyć przekształcenie się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, przejście na mały CIT (możliwe przy przychodach rocznych do 9 mln zł) lub też wybrać estoński CIT, gdzie głównym założeniem jest brak płatności podatku tak długo, jak zysk pozostaje w przedsiębiorstwie i jest przeznaczony na inwestycje. Dopiero w sytuacji, gdy przedsiębiorca zdecyduje się na wypłatę zysków akcjonariuszom lub udziałowcom, będzie musiał zapłacić CIT. Przedstawiciele Kancelarii Brightspot zwrócili uwagę, że tę ostatnią formę opodatkowania wybrało na razie tylko 200 podmiotów w Polsce. Dlaczego? Bo w przypadku tego podatku polskie przepisy zawierają szereg warunków formalnych determinujących możliwość skorzystania z tej formy rozliczenia.

– Przy obecnej skali opodatkowania w Polsce, ryzyko skorzystania z tej formy było zbyt duże w stosunku do potencjalnych korzyści. Nowa sytuacja może jednak zmienić podejście przedsiębiorców – twierdzi Katarzyna Orzeł z Kancelarii Brightspot.

Maciej Jojczyk przedstawiał symulacje, ile podatku będą musieli zapłacić przedsiębiorcy, pozostając na jednoosobowej dzielności gospodarczej, a ile próbując to zoptymalizować w rożnych scenariuszach. 

Operatorzy ISP 26. iNet Meetingu komentowali też opublikowany w poprzedni poniedziałek przez TELKO.in Rynek sieci światłowodowych w Polsce 2021. Generalnie spotkał się on z zainteresowaniem i poświęconym mu był jeden z paneli konferencji.

Łukasz Hamerski, właściciel firmy Maxnet, z Gdyni która według raportu obejmuje zasięgiem ok. 7,2 tys. gospodarstw domowych, stwierdził, że dane te są niedoszacowane. W jego ocenie dotyczy to także wielu innych ISP, których zna.

– Można więc stwierdzić, że raport nie doszacowuje pozycji lokalnych ISP na rynku FTTH – ocenił Łukasz Hamerski.

Trzeba tu jednak zastrzec, że redakcja TELKO.in zdawała sobie sprawę z nie doszacowania zasobów niektórych ISP. Przykładowo firma JMDI z Warszawy powinna znaleźć się w czołówce tego rankingu. Tymczasem na podstawie danych UKE i GUS, na których opierał się raport TELKO.in wynika, że zasięg jej sieci światłowodowej to niespełna 2,3 tys. gospodarstw domowych. Pytany na tę okoliczność Jacek Maleszko, właściciel JMDI stwierdził, że nie wie z czego to wynika i będzie to sprawdzał. Zarówno bowiem on, jak i Łukasz Hamerski twierdzą, że do UKE raportują co innego.

Robert Kubica, szef rady nadzorczej iNet Group, który zarządza też firmą E-Sbl.Net na Śląsku, która według raportu swym zasięgiem obejmuje około 15,5 tys. gospodarstw domowych, stwierdził natomiast, że dane w raporcie oddają rzeczywisty stan posiadanie tego ISP. Zastrzegł, że przykłada wielu uwagi do raportowanie danych do UKE, bowiem nie chce, aby pojawiała mu się dotowana z programów unijnych konkurencja. Mimo tego nie ustrzegł się, bo na jego obszarze sieć dubluje Tauron.

– Rzeczywiście nie wykazywałem pojedynczych adresów na dalekich obrzeżach miejscowości, gdzie nie opłacało się podciągnąć światłowodu. Tym klientom oferowaliśmy usługi radiowe. Rozmawiałem na ten temat jeszcze z Anną Streżyśnką,gdy była ministrem cyfryzacji, i przekonywałem ją, by dać szansę lokalnym operatorem na dojście do takich punktów, dofinansowując te – stosunkowo małe – inwestycje dotacjami. Ostatecznie wybrano jednak model inny i zaoferowano duże dotacje podmiotom, takim jak Tauron, którzy może i dotrą do tych pojedynczych białych plam, a przy okazji zdublują duże części infrastruktury ISP – mówił Robert Kubica.

Mocno rozczarowany pozycją w rankingu jest Jerzy Nowicki, właściciel sieci Bart-Sat z Bartoszyc w woj. warmińsko-mazurskim.

– To prawda, historycznie rozpoczynaliśmy działalność jako sieć kablowa, ale od wielu już lat inwestujemy w światłowody. Nie jest więc tak, że nasz zasięg FTTH to tylko 784 gospodarstwa domowe – mówił Jerzy Nowicki.

Według niego problemem jest niedoskonałość systemu SIIS, na co branża od wielu lat zwraca uwagę UKE, ale urzędnicy na to nie reagują. Uważa on, że już definicje danych, które mają przekazywać operatorzy, są niejednoczesne. Operatorzy rozumieją je różnie, co sprawia, że dane w SIIS mocno odbiegają od rzeczywistości.

I trudno tu nie przyznać racji właścicielowi sieci Bart-Satu. Przykładowo w ranking TELKO.in. firma Tel-nap wykazuje, że ma 1 126 węzłów sieci i dokładnie tyle samo zakończeń sieci. Prawdopodobnie oznacza to, że dla tego operatora oba terminy są jednoznaczne. Dziwne, że UKE nie waliduje takich danych.

A jak ISP zapatrują się na szanse wsparcia swych przyszłych inwestycji w sieci z programów unijnych jak FERC czy KPO. Nie ukrywają oni, że zasady 1.1 POPC były dla nich rozczarowujące, a preferowani byli duzi operatorzy.

– Trzeba zrobić wszystko, aby ta sytuacja się nie powtórzyła i ISP mieli szansę na skorzystanie z tej formy wsparcia inwestycji. To powinno być w najbliższym czasie jednym z priorytetów organizacji reprezentujących środowisko MSP w sektorze telekomunikacyjnym, takich jak: jak KIKE, iNet Group czy Mediakom – stwierdził Robert Kubica.

Co jednak dość nietypowe dla spotkań w środowisku ISP, podczas 26. iNet Meeting mniej było utyskiwań na to, że małym operatorem wciąż rzucane są kolejne kłody pod nogi. Więcej było radości z możliwości spędzenia czasu we wspólnym gronie i wymiany doświadczeń z trudnego czasu pandemii.