Tadeusz jeszcze do niedawna był bardzo zadowolony ze swojej firmy. Dumny wręcz! Początki jego działalności zawodowej sięgały dawnych lat, kiedy jeszcze nie myślał o jej sformalizowaniu. Uczył się wtedy technikum elektronicznym, a pierwsze zlecenia „infrastrukturalne” to było robienie Lan- Party z kolegami, żeby zagrać w Quake czy Starcraft. Oczywiście, że składał komputery, a że był w tym dobry i wieść się rozniosła, tak oto stał się informatykiem znanym w całej okolicy.

Neostrada? Ech… z rozrzewnieniem wspominał czas, kiedy wspinał się na słupy i chodził po sąsiadach, żeby pozwolili pociągnąć kable po budynku. Zarobki były jak na tamten moment w jego ocenie znaczne, a TP nie chciała podpisać umowy z niepozornym studentem, więc nie było rady- decyzja podjęta – trzeba założyć firmę!

Do dziś nie miał wątpliwości, że to był słuszny wybór. Ba! Nawet i dzisiaj ich nie ma, ale jego spokój zmąciła inna sprawa. Rozmawiał z kolegą a ten rzucił – „(…) nie bądź głupi, załóż spółkę z o.o. – najlepiej jednoosobową, przecież i tak wszystko robisz sam. Czasy są niepewne – nic ci wtedy nie grozi. I nawet zusu nie musisz płacić”. Tadeusz nie miał czasu na głębsze zorientowanie się w sprawie, a księgowa go zbyła. Czuł się zdezorientowany: co robić, zmieniać formę działalności czy też może zostawić jak jest?

Przyjrzyjmy się sprawie Tadeusza z różnych perspektyw. Faktem jest, że dziś mocniej niż wcześniej, trzeba zastanawiać się nad podejmowanymi krokami w przestrzeni gospodarczej. Aktualnie nie wystarczy już tylko mieć księgową i płacić podatki.  Czasy prostych decyzji niestety się skończyły. W zależności od wielkości firmy i etapu jej rozwoju, trzeba sobie odpowiedzieć na szereg pytań. M.in. Jak wyglądają moje należności? Czy planuję rozwój firmy, a co za tym idzie, inwestycje? Jak je sfinansuję i czy jestem na ten krok gotowy? Czy nie grozi mi utrata płynności? Jak przedstawia się marżowość na poszczególnych segmentach klientów? I najważniejsze: czy forma prowadzenia działalności jest odpowiednia do poziomu rozwoju mojej firmy?

Oczywiście to pytania idące w przyszłość z założeniem, że mamy zysk i chcemy go pomnożyć. Co jednak, jeśli chcemy ten zysk ochronić tak jak i całą firmę? Jaką formę działalności wybrać i czy Tadeusz powinien posłuchać kolegi?

Popatrzmy czym jest jednoosobowa spółka z o.o.

Jej aspekty reguluje Kodeks Spółek Handlowych (dalej KSH). Zgodnie z treścią art. 4 § 1 pkt 3 KSH – spółką jednoosobową jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka akcyjna, w której wszystkie udziały albo akcje należą do jednego wspólnika lub akcjonariusza.

Jak widzimy jest to specjalna forma spółki kapitałowej. Czym jest spółka kapitałowa? Dla właściciela oznacza większe bezpieczeństwo dla niż w przypadku spółek osobowych. Ryzykuje tylko majątkiem spółki, a nie całym majątkiem prywatnym. Czy aby na pewno? Zajmiemy się tym w dalszej części artykułu.

Popatrzmy dalej:

Art. 151 § 1 KSH wskazuje, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może być utworzona przez jedną albo więcej osób. Przepis art. 156 KSH mówi nam, że jedyny wspólnik spółki z o.o. wykonuje wszystkie uprawnienia i obowiązki przysługujące zgromadzeniu wspólników.

Oznacza to, że prowadzenie działalności w formie jedoosobowej spółki z o.o. może mieć zalety, ale posiada również ograniczenia.

Im dalej w las, tym więcej drzew.

Wyobraźmy sobie, że Tadeusz chce założyć taką spółkę. Oczywiście jednoosobową spółkę z o.o. zakłada się dokładnie tak samo, jak każdą inną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Może skorzystać z tradycyjnej formy u notariusza. Może również wykorzystać do tego celu portal S24. Tam możliwe jest założenie spółki online według ogólnie przyjętych wzorów.

Niezależnie od sposobu założenia spółki, podstawą jej działania jest umowa, nieco inaczej jest w przypadku Tadeusza. Jest jedynym wspólnikiem-założycielem więc nie może dojść do zawarcia umowy spółki. W zamian podpisuje akt założycielski. Od tego momentu, aż do wpisania spółki z o.o. do rejestru, w KRS widnieje spółka z o.o. w organizacji.

Wydawałoby się, że to już koniec czynności administracyjnych. Niestety. W tym czasie spółka  nie posiada osobowości prawnej, ale ma przyznaną zdolność prawną. Oznacza to, stosuje się wobec niej przepisy o osobach prawnych.

Co ważne i znacząec – jedyny wspólnik jednoosobowej spółki z o.o. w organizacji, nie ma prawa do reprezentacji spółki  (oprócz złożenia wpisu do rejestru art. 162 KSH). W spółce jednoosobowej w organizacji Tadeusz nie będzie miał prawa reprezentowania spółki. Co to oznacza? Nie może on zawierać umów w imieniu spółki (do czasu zarejestrowania jej w KRS), np. nie założy rachunku bankowego czy też nie zawrze innych umów, co może się wydawać dziwne, gdyż spółka w organizacji może we własnym imieniu zaciągać zobowiązania i nabywać prawa. 

Więc kto może reprezentować jednoosobową spółkę z o.o. w organizacji?

Reprezentuje ją albo zarząd – jeśli został już wybrany, lub jej pełnomocnik powołany przez Tadeusza. Nie trzeba dodawać, że trzeba to zrobić jednomyslną uchwałą wspólnika. Czyli Tadeusz sam ze sobą pokłócić się nie może… (podstawa – art. 161 § 2 KSH)

Jednak nie jest tak źle, by nie mogło być lepiej, w związku z tym, że Tadeusz jest sam, posiada wszelkie uprawnienia zgromadzenia wspólników. Co więcej, może być jednocześnie, jedynym członkiem zarządu spółki, jesli chce skupiać całą władzę i odpowiedzialność w jednej osobie.

Łyżką dziegciu w tym miodzie jest fakt, że w takim przypadku, czynność prawna  między Tadeuszem a reprezentowaną przez Tadeusza spółką (czyli np. zawierana umowa najmu lokalu prywatnego na biuro czy magazyn, lub umowa o pracę w charakterze członka zarządu, itd.) wymaga formy aktu notarialnego.

Czy to źle? Warto wiedzieć, że takie rozwiązanie powstało, by zapobiec niekorzystnym dla spółki rozporządzeniom dokonywanym na rzecz jej jedynego wspólnika, więc ma to swoje uzasadnienie.

Traktowanie spółki j sp zoo jako sposób na optymalizację ZUS.

Tadeusz zastanawia się, czy konstrukcja jednoosobowej spółki z o.o. pozwoli mu na optymalizowanie składek na ZUS. Wszak w spółkach, gdzie jest wielu udziałowców, zarząd może otrzymywać przychody na podstawie aktu powołania. Tadeusz podejrzewa, że ta forma wynagradzania zarządu nie jest tytułem do ubezpieczeń społecznych czy do ubezpieczenia zdrowotnego. Zatem myśli, że w spółce z o.o. (jednoosobowej) jest tak samo.

Sprawdźmy to!

Różnice w spółkach z o.o. ujawniają się w tym miejscu. Założenie jednoosobowej spółki z o.o. prowadzonej przez osobę fizyczną jest według przepisów prawa równoważne z prowadzeniem jednoosobowej działalności gospodarczej, co w efekcie prowadzi do nałożenia na jedynego wspólnika spółki z o.o. obowiązku opłacania składek ZUS. Jest to kwestia otwarcie zaakceptowana w orzecznictwie. Dodatkowo przy zakładaniu 1-osobowej spółki z o.o. Tadeusz nie może skorzystać z preferencyjnych, obniżonych składek ZUS w początkowym okresie, jak mógłby to zrobić prowadząc 1-osobową działalność gospodarczą.

Dlatego jeśli jedynym impulsem Tadeusza do założenia takiej spółki jest kwestia składek ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, to niestety ulgi tutaj nie znajdzie.

A co z umową o stosunku pracy, by wynagradzać Tadeusza za wysiłek i trud włożony w rozwój spółki?

Tadeusz może gorączkowo wertować przepisy KSH i nie znajdzie tam katalogu umów, które mogą zostać zawarte pomiędzy jedynym wspólnikiem a spółką, więc może pomyśleć tak: „(…) a może zawrę umowę o pracę ze swoją spółką? Pomniejszy to  podstawę opodatkowania a jednocześnie nabędę prawa do ubezpieczenia społecznego”. Na gruncie przepisów KSH byłoby to możliwe, zawsze jest jakieś ale. W tym wypadku zgodnie utrwaloną linią orzeczniczą, nie ma możliwości nawiązania stosunku pracy między jedynym wspólnikiem a spółką. Kluczowym pojęciem jest tutaj podporządkowanie pracownicze, które jest niezbędnym elementem stosunku pracy na gruncie Kodeksu pracy. Niestety, Tadeusz umowy o pracę we własnej spółce podpisać nie może.

Ale co z podatkiem dochodowym? Może Tadeusz będzie płacił mniej?

Kolejną charakterystyką jednoosobowej spółki z o.o. jest podwójne opodatkowanie. Zgodnie z przepisami, opodatkowany jest nie tylko zysk spółki, ale i dywidenda przekazywana wspólnikom (19 proc. zryczałtowany podatek dochodowy od osób fizycznych). Jak widzimy, w podstawowym ujęciu (pomijając estoński Cit, zmniejszenie stawki do 9% itd.) obciążenie podatkowe się zwiększa, a nie zmniejsza.

Czy pomijając te aspekty, Tadeusz będzie prowadził firmę taniej?

Wspomnieliśmy już wyżej, co ma swoje umocowanie w  art. 173 KSH – w przypadku jednoosobowych spółek z o.o. wszelkie oświadczenia woli składane spółce przez jedynego wspólnika muszą być dokonywane z zachowaniem formy pisemnej pod rygorem nieważności.

Kolejnym wyjątkiem od ogólnych zasad jest regulacja wynikająca z treści art. 210 § 2 KSH – w przypadku zawarcia dowolnej umowy między jedynym wspólnikiem a spółką, niezbędne jest zawarcie umowy w formie aktu notarialnego. Wiąże się to z dodatkowymi obciążeniami finansowymi – przygotowanie aktu notarialnego związane jest z opłatą. O każdej czynności dokonanej w ten sposób notariusz zawiadamia sąd rejestrowy spółki. Sporządzanie w formie pisemnej postanowień, jest na tyle istotne, gdyż skutkiem niezachowania formy przewidzianej w art. 210 § 2 zd. 2 KSH jest bezwzględna nieważność dokonanej czynności prawnej. 

Co z bezpieczeństwem?

Mimo wszystko, Tadeusz chciałby mieć spółkę z o.o. (jednoosobową), marzy wszak o bezpieczeństwie i oddzieleniu majątku osobistego od firmowego. I tak będzie, ale tylko w przypadku, jeśli zarząd spółki będzie niezależny. Czyli będzie w innych rękach niż jego własne.

Co jeśli chciałby osobiście pełnić zaszczytną funkcję prezesa?

Wyłączenie ponoszenia nieograniczonej odpowiedzialności za zobowiązania spółki nastąpi tylko wtedy, gdy jedyny wspólnik, pełniący jednocześnie funkcję prezesa zarządu, skorzysta z możliwości opisanej w art. 299 § 2 KSH.

Według wskazanego artykułu należy wykazać, że:

„(…) we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.”

Co jeszcze odróżnia spółkę od j.d.g?

Istnieją sytuacje, w których założenie spółki z o.o. w branży ISP jest uzasadnione pod kątem organizacyjnym, jednak należałoby dodać dla porządku, że prowadzenie spółki pod kątem technicznym wiąże się z dodatkowymi kosztami sprawozdawczymi i księgowymi. Dodatkowo, przejrzystość finansów spółki musi być na o wiele wyższym poziomie, stąd też transfery środków pieniężnych, do jakich był przyzwyczajony Tadeusz, w spółce z o.o. nie będą mogły mieć miejsca.

Co powinien zrobić Tadeusz?

Tadeusz jest w kropce. Zna plusy spółki kapitałowej, ale świadomy jest też minusów. Na rynku można spotkać takie spółki i tak jak zostało wskazane, ta forma prowadzonej działalności została wybrana przez niego rozmyślnie, biorąc pod uwagę jej zalety, ale również ograniczenia. Czy jest dobra w przypadku Czytelnika? Na to pytanie artykuł niestety nie odpowiada…

Autorzy:
Dominik Jaworski
Andrzej Koniuk


Czytaj także:
WYCENA SPÓŁKI