Jeszcze kilka lat temu podstawowymi wyznacznikami, którymi kierował się statystyczny konsument przy zakupie nowego telewizora były: rozmiar matrycy, rozdzielczość i energooszczędność. Możliwość wyświetlania obrazu w rozdzielczości Full HD i minimum 50 cali matrycy w cenie między 2 a 3 tysiącami złotych sprawiły, że mało wydajne, buczące plazmy odeszły do lamusa.
Jednak to szeroko promowana technologia SMART TV zmieniła naszą optykę na telewizję. A może chodziło o VOD?

POKOLENIOWA ZMIANA

W sierpniu przeprowadziłem się do mieszkania, w którym do niedawna mieszkała rodzina 2+2. Głowa rodzina, lat 60+, oprowadzał mnie po pokojach pokazując jak sprytnie poprowadził sieć elektryczną w całym mieszkaniu. W tym kable antenowe i skrętki. Ja grzecznie przytakiwałem, chwaląc jego kunszt, jednocześnie zadając sobie pytanie „a na cholerę mi kable antenowe wystające ze ścian w każdym pokoju”. Mistrz schował pod parkietem i za listwami nawet kabel do słuchawek, aby można było nocą oglądać telewizję, bez zakłócania spokoju śpiącym bliskim. Rozumiecie z czym przyszło mi się zmierzyć? 😊

Może dlatego jeszcze nie widzimy globalnej rewolucji? Może wierne starym rozwiązaniom pokolenie wciąż tworzy wystarczająco dużą statystykę zakupową? Najwidoczniej potrzebujemy jeszcze kilku lat, aby pokoleniowa zmiana technologii dokonała się na dobre.

VOD

O telewizji na żądanie pisaliśmy już wielokrotnie. Starczy przypomnieć, że pojawienie się szerokiej oferty platform VOD znacząco wpłynęło na spadki sprzedaży klasycznej telewizji. Pewnie, że niektórzy odnotowali w ostatnich latach wzrosty. Dam sobie jednak rękę uciąć, że miało to związek raczej z rozbudową ich sieci i dotarciem światłowodem na dalekie rubieże cywilizacji niż z nagłym rozkwitem miłości abonentów do telewizji. Zatem VOD – pierwszy cierń w boku stacji czołowych.

DEKODERY

Mniejsze, szybsze, bardziej kompaktowe, wyposażone w lepsze i bardziej przydatne bajery, wciąż znajdują miejsce dla siebie na naszych półkach w salonach. Na nie jednak też przyjdzie czas.

Ci z bardziej świadomych operatorów/nadawców tworzą już własne platformy, aplikacje czy hybrydy rozwiązań softwarowych z aktualną technologią. Niektórym się udaje. Innych czeka jeszcze długa droga. Skoro nawet telewizje państwowe wielu krajów oferują klientom rozwiązania w formie aplikacji, to chyba jasnym się staje, jak będzie wyglądać przyszłość telewizji. Jednak podobnie jak w przypadku telewizorów, tak i tutaj przyjdzie nam zaczekać na pokoleniową zmianę.

WYMAGANIA WSPÓŁCZESNEGO KLIENTA

Teraz potrzebujemy i żądamy więcej. HD zamieniliśmy na 4K, a 50 cali na 75. Moi „statystyczni” znajomi korzystają średnio z 2 lub 3 aplikacji VOD i TV. Możliwości technologii SMART zrobiły dla telewizorów to co internet mobilny dla telefonów. Telewizje, oferujące abonentom oglądanie treści poprzez aplikacje, będą powoli wysuwać się na prowadzenie w rankingach sprzedaży. Nawet jeśli na obecną chwilę operatorzy telewizyjni mogą borykać się z takimi czy innymi wyzwaniami natury licencyjnej i technicznej, to już wkrótce będzie można postawić grube pieniądze na ich akcje. Jedyne czego trzeba, to mała, pokoleniowa zmiana. Reszta potoczy się sama.


Czytaj także:
300? Z CZYM DO LUDZI?
OSE NA DZIKIM POŁUDNIU