Część z nas zapewne wciąż podsumowuje poprzedni rok działalności. Sprawdzamy efektywność projektów, przychody, kadry, zaległości płatnicze i dłużników. Słowem, zbieramy dane, które pozwolą nam na kolejne podejście do przygotowanych na 2021 planów biznesowych. Na tym etapie wiemy już czy jesteśmy w gronie zwycięzców czy ciągniemy za sobą wielką, ciężką kulę porażki.

Ci, którzy patrzą na swoje przedsięwzięcia w szerszej perspektywie, zechcą porównać swoje rezultaty z bliską i daleką konkurencją. Będą szukać swoich przewag i analizować błędy branżowych sąsiadów. Czy to jednak możliwe?

NO WEŹ SIĘ PODZIEL

Czy pomimo braku dostępu do baz danych konkurencji (to oczywiście jest nielegalne, przypomina redakcja) jesteśmy w stanie porównać efekty naszych prac z regionalnymi rywalami? Jakimi narzędziami i metodami możemy się posłużyć, aby ustalić kto jest faktycznym „szeryfem w mieście”?

Jeśli zerkamy na działania spółek, roczne sprawozdania finansowe mogą dać nam pewien obraz sytuacji. Wystarczy REGON, który wpisujemy TUTAJ. To jednak czubek góry lodowej. Sprawozdania pokazują tylko fragment kondycji finansowej spółek. Nie zawierają informacji, które mogą być dla nas przydatne z poziomu oceny ekspansji rynkowej, szacowanych zwrotów z inwestycji, zmian technologicznych, działań reklamowych, etc. Jedyne co uzyskamy w ten sposób to informację czy kasa się zgadza.

Więcej o swojej pozycji rynkowej możecie dowiedzieć się z badań rynku. Te niestety są tak popularne w naszej branży jak wołowina w knajpie dla wegetarian. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Myślimy, że to dużo kosztuje i nie przyniesie nam wymiernych korzyści. Traktujemy badania jako narzędzie przypisane koncernom i korporacjom, które w małej, regionalnej skali jest tylko snobistyczną zachcianką. To jednak nie pierwszy raz gdy o nich wspominam, podsumuję zatem ten akapit w dwóch zdaniach. Zatrudniajcie agencje reklamowe do prowadzenia badań rynku. Nie namawiam, acz polecam.

Obserwacja działań promocyjnych konkurencji to teraz jedna z najłatwiejszych metod pozycjonowania swojej firmy w świadomości regionalnego rynku i potencjalnych Klientów. Profesjonalne i dobrze finansowane kampanie reklamowe rywali, mogą dać Ci do zrozumienia, że nawet jeśli teraz ciężko określić kto rządzi w mieście, to już w przyszłym roku możesz stracić więcej niż zyskać

ZACZEKAM NA UKE

Gdy oceniam swoją firmę i jej aktualną kondycję, przyglądam się działalności z trzech perspektyw. Pierwsza, ta najbliższa, to zwyczajnie stopień realizacji założonych przeze mnie celów. Druga to to jak wypadam na tle najbliższej konkurencji. Trzecia jest bardziej globalna i pozwala mi sprawdzić moje „nadążanie” za technologią i trendami w ujęciu całej branży.

Dlatego właśnie z dużą niecierpliwością będę oczekiwał raportu UKE za 2020 rok, który jak mniemam pokaże wyższe słupki niż te, które odnotowano w 2019. Więcej mieszkań, domów i gospodarstw w zasięgu światłowodów. Wyższa średnia wartość transferu w zamawianych przez klientów usługach. Znaczący wzrost sprzedaży.

Czy to jednak da nam właściwy obraz tego, co czeka nas w 2021? Czy pozwoli dobrze przygotować się na kolejne podatki, lockdowny. Czy dzięki temu podtrzymamy branżowy optymizm i będziemy kontynuować inwestycje? No ja myślę. Ale nie tylko przez wzgląd na spodziewane wyniki raportu, ale głównie dlatego, że generalna kondycja sprzedażowa branży wygląda lepiej niż przed laty. Dla tych, którzy mają dzisiaj trochę czasu przy przedpołudniowej kawie, przypominam ubiegłoroczny raport UKE.

Pewnie, że stoi przed nami sporo nowych przeszkód natury formalnej, prawnej i finansowej. Ale skoro udało się w czasach pandemii to pewnie 2020 można uznać za udany i rentowny. A jakie jest Wasze zdanie?


Czytaj także:
ILU ISP POŻEGNAMY W TYM ROKU
300 000 DLA DRUŻYNY LGD