~ Paweł Kucięba, iNET GROUP

Do wydarzeń online niejako udało się nam już przywyknąć. Niektórzy widzą w nich tylko zastępczy środek, inni zupełnie nową i pełną możliwości formę komunikacji z branżą. Obecnie konferencje w wirtualnej formule zdają się być jedyną nadzieją na podtrzymywanie tradycji mających już ponad dekadę. I chociaż każdemu z nas brakuje tych kilku dni w roku, podczas których mogliśmy spędzić czas we wspólnym gronie, skupiając się zarówno na tematach biznesowych jak i nadrabiając zaległości na towarzyskiej stopie, to czy przypadkiem nie uda nam się znaleźć tego samego podczas Wirtualnego Kongresu Przedsiębiorców Telekomunikacyjnych 2020? O tym czy „LIVE” w wersji online to faktycznie żywiołowa formuła i czego możemy się spodziewać podczas nadchodzącego kongresu rozmawiam z Mariuszem Filipiakiem, Prezesem Zarządu KIKE Events.

iNEWS: Dzień dobry Mariuszu, na wstępie wypada zapytać jak zdrowie i samopoczucie zarówno Twoje jak i całego zespołu KIKE Events?

Mariusz Filipiak: Dziękuję, trzymamy się wszyscy zdrowo i robimy wszystko, aby takimi pozostać. Wirtualizacja najbliższej konferencji to, rzecz jasna, również element tej strategii.

iN: Bardzo się cieszę, to bardzo istotne, gdyż przygotowania do Wirtualnego Kongresu zapewne ruszyły pełną parą?

MF: W zasadzie przygotowania trwały już od lipca, kiedy mieliśmy jeszcze nadzieję, że spotkamy się jesienią w standardowej formule w hotelu Copernicus w Toruniu. Potem był plan awaryjny na konferencję hybrydową, czyli dla chętnych w realu, dla pozostałych online, aż ostatecznie sytuacja zmusiła nas do pozostania w formule wirtualnej i nad optymalnym zaplanowaniem takiego wydarzenia pracujemy obecnie od ponad miesiąca.

iN: Wchodząc na stronę www.kongres-pt.pl widzę, że to wydarzenie to aż 5 pełnych dni. Skąd taki pomysł?

MF: To wnioski wyciągnięte z naszej poprzedniej wirtualnej konferencji w czerwcu. Wtedy, w wirtualnym świecie, staraliśmy się 1:1 odwzorować Konferencję KIKE jaką znamy z jej standardowej „hotelowej” wersji. Czyli były dwa dni, dwie równoległe sale i agenda wypełniona prelekcjami po brzegi od rana do wieczora. No i owszem, merytoryczną funkcję konferencji odtworzyliśmy w 100%, ba, nawet frekwencja na salach była prawie trzykrotnie wyższa. Niemniej jak zauważyli również uczestnicy, w ten sposób nie wykorzystaliśmy całego potencjału, jaki daje wirtualizacja wydarzenia, czyli możliwość uczestniczenia w nim z domu lub z biura. To z kolei pozwala na łączenie uczestnictwa w wybranych prelekcjach, z codziennymi obowiązkami i prowadzeniem firmy. Dlatego tym razem nie kompresujemy agendy, tylko rozplanowaliśmy ją na krótsze i mniej intensywne sesje przez całe pięć dni. Jednocześnie zaprosiliśmy do współpracy przy agendzie inne organizacje, których standardowe konferencje również zostały odwołane.  W ten właśnie sposób powstała koncepcja „Wirtualnego Kongresu Przedsiębiorców Telekomunikacyjnych”, w którym poszczególni współorganizatorzy są gospodarzami kolejnych dni wydarzenia.

iN: Decyzja o połączeniu trzech wydarzeń zapewne wymuszona też została przez obecnie panującą sytuację. Czy takie wydarzenie ma szansę zastąpić realną konferencję?

MF: To zależy w jakim aspekcie… W zakresie przekazywania aktualnej wiedzy i doświadczeń, na pewno tak. Klimat panujący na wirtualnej sali konferencyjnej oraz jakość takich prelekcji w niczym nie odbiegają od prawdziwego wydarzenia. Natomiast spotkania kuluarowe, no cóż… są nieco inne i chwilowo musimy się do tego przyzwyczaić. Jednak właśnie dlatego, zamiast typowego streamingu czy rozwiązań typu „zoom”, wybraliśmy ponownie platformę VirBELA, w której możliwe są równoległe i spontaniczne spotkania uczestników w trybie „wielu do wielu”, symulujące rzeczywistość.

iN: Tutaj zapewne największym atutem będzie wirtualna scena i prelegenci, którzy się na niej pojawią. Czy połączenie trzech wydarzeń to powielanie wiedzy, czy też pełna różnorodność proponowana przez każdego z organizatorów?

MF: Właśnie w tych dniach jesteśmy na etapie synchronizowania agendy poszczególnych dni, ale już teraz widzimy, że cały wachlarz zagadnień zaproponowanych przez poszczególne organizacje zdecydowanie przełoży się na bardzo urozmaiconą agendę i pełne spektrum zagadnień istotnych i ważnych dla operatorów. 

iN: To wiele wyjaśnia. Rozumiem zatem, że zarówno iNET Group , MEDIAKOM  i KIKE dysponują pełną wyspą w określone dni i sami decydują o aktywnościach odbywających się na niej?

MF: Tak. Cała wirtualna wyspa AVATARLAND będzie dostępna dla wszystkich uczestników kongresu od poniedziałku do piątku, natomiast gospodarze kolejnych dni są odpowiedzialni za ich zawartość merytoryczną, atrakcje i aktywności, a także wystrój całej wyspy w danym dniu.

iN: Mariuszu, miałem okazję uczestniczyć w poprzednim wydarzeniu online organizowanym przez Twój zespół. Czy w tym przypadku pojawią się jakieś zmiany i nowości?

MF: Tak. Wyciągając wnioski z poprzedniej edycji, tym razem kładziemy duży nacisk na to, aby zintensyfikować bezpośrednie kontakty uczestników z wystawcami. W czerwcu, mówiąc wprost, przedobrzyliśmy, oddając wystawcom do dyspozycji zarówno przestronną halę Expo jak i indywidualne pokoje spotkań.  Jednocześnie intensywną agendą trzymaliśmy uczestników w salach wykładowych i skutek był taki, że tych spotkań z wystawcami odbyło się niewiele. Po pierwsze zabrakło na to czasu, a po drugie uczestnicy bardziej zwiedzali wirtualne przestrzenie niż faktycznie wchodzili w interakcje z wystawcami. Zmieniamy zatem formułę, rezygnujemy z hali Expo i pozostajemy przy dużo bardziej praktycznych pokojach spotkań (VIP Room). Dedykujemy też drugi dzień wydarzenia oraz przerwy między sesjami agendy (których to przerw ostatnio nie było) właśnie na spotkania z wystawcami i szkolenia przez nich organizowane. Interesującą nowością będą też atrakcje wieczorne na scenach plenerowych Avatarlandu – ale tutaj dalsze szczegóły już wkrótce przekażą Państwu sami gospodarze tych imprez…

iN: Wyspa AVATARLAND to skuteczne narzędzie do przekazywania wiedzy bez ryzyka zarażenia się wirusem. Zarówno prelegenci jak i uczestnicy połączyć mogą się z zacisza swojego domu. Czego potrzebują do aktywnego udziału w wydarzeniu?

MF: Do uruchomienia platformy VirBELA wystarczy sprawny komputer PC/Windows lub Apple/MacOS z procesorem co najmniej generacji i5. Do tego stabilne połączenie z Internetem oraz wysoce wskazane są słuchawki z mikrofonem, co daje pełen komfort prowadzenia rozmów z innymi uczestnikami. Na wyspie będzie z pewnością kilkuset gości, a każdy z każdym może swobodnie rozmawiać w strefach prywatnych lub publicznych. Warto więc nie ograniczać się do biernego oglądania prelekcji i używania okienka czatu, ale wyposażyć się w wygodne słuchawki i rozmawiać na żywo z innymi uczestnikami tak jak na prawdziwej konferencji w prawdziwym świecie.

iN: To naprawdę świetne rozwiązanie. Moją uwagę zwróciły także pakiety rejestracyjne. Zdecydowanie najkorzystniejszym wyborem jest zakup grupowej wejściówki dla siebie i swoich pracowników, prawda?

MF: Zgadza się. Specjalnie dla operatorów telekomunikacyjnych sektora MŚP przygotowaliśmy promocyjne wejściówki grupowe, które umożliwiają udział w wydarzeniu wszystkim, bądź wybranym pracownikom operatora. To również kolejna olbrzymia zaleta wirtualizacji wydarzenia, że bez kosztów dojazdu i zakwaterowania, załoga operatora może w pełni i aktywnie uczestniczyć we wszystkich prelekcjach i szkoleniach. Koszt uczestnictwa, to przy wykorzystaniu pełnej wejściówki grupowej zaledwie 90zł od osoby.  Poziom absolutnie nie do osiągnięcia w przypadku konferencji standardowych i to jeszcze złożonych z trzech wydarzeń i trwających całe 5 dni.

iN: Czy planujecie akcje promocyjne? Czy wolisz pozostawić tą wiedzę w aspekcie niespodzianki?

MF: Każdy ze współorganizatorów został wyposażony w kody promocyjne, polecam zatem śledzenie naszych publikacji i komunikatów, a na pewno okazji do skorzystania z tych promocji będzie co najmniej kilka.

iN: Nie pozostaje nam nic innego jak tylko zaprosić na Wirtualny Kongres Przedsiębiorców Telekomunikacyjnych, bo obecnie to jedyna słuszna droga do wymiany swoich doświadczeń. Warto się zarejestrować, prawda?

MF: Wszyscy bardzo tęsknimy za normalnymi spotkaniami twarzą w twarz i za wymianą wiedzy przy nisko lub wysoko procentowych trunkach. No ale zdrowie jest najważniejsze, więc takich spotkań chwilowo nie ma, a wymiana wiedzy nadal jest niezbędna do dalszego rozwoju naszych firm. Stąd robimy wszystko co możliwe, aby nie poddawać się wirusowi i kontynuować już ponad 10-letnią tradycję organizowania naszych branżowych konferencji. Tej jesieni Izba KIKE łączy siły z iNET Group oraz ze Związkiem Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacyjnych MEDIAKOM wiec jestem przekonany, że całe wydarzenie będzie naprawdę bardzo wyjątkowe i niniejszym w imieniu wszystkich współorganizatorów serdecznie na nie zapraszam.

iN: Dziękujemy Mariuszu i życzymy ogromnej frekwencji!

MF: Również dziękuję i do zobaczenia już 30 listopada w bardzo wirtualnym i jeszcze bardziej telekomunikacyjnym Avatarlandzie!

~ Paweł Kucięba, iNET GROUP


Czytaj także:
300? Z CZYM DO LUDZI?
rBSA – PARTNER, NIE WRÓG