BlogBIG20200618b

~ Łukasz PałuckiONSET Sp. z o.o.

Branża bez tożsamości

W grudniu zeszłego roku uczestniczyłem po raz kolejny z Wigilii operatorów w Puchaczówce. Impreza którą organizuje Fundacja Protelko mocno różni się od typowych imprez w naszej branży. Bardziej kameralna, wręcz rodzinna atmosfera Wigilii to okazja do rozmowy i biesiadowania z najważniejszymi osobami w branży. Piękne góry za oknem tylko dopełniają klimatu. Podczas ostatniej wigilii dostałem nawet prezent. W imieniu Hrubieszowskiej Telewizji Kablowej odebrałem z rąk Jerzego Staszewskiego, Prezesa PIKE (HTK jest członkiem PIKE od lat) książkę wydaną okazji 30 lecia kablówek w Polsce. Prezent przyjąłem ze zdziwieniem ale jeszcze tego samego dnia zdziwienie przerodziło się w zachwyt. Pochłonąłem książkę w jeden dzień a wieczorem okazało się, że ludzie z którzy siedzą ze mną przy stole to legendy branży kablowej które w swojej karierze skutecznie pokonywały takie przeszkody jak komunistyczna milicja, czy chciwe zachodnie korporacje telewizyjne. To wszystko często w szalonych latach 90-tych. Oto odkrycie – nasza branża ma własną historię i jest to historia niezwykle ciekawa.

Historia, tożsamość, przyszłość

Jesteśmy dziwnym narodem. Mamy fioła na punkcie historii. Gdyby się tak dobrze zastanowić kto w naszym kraju był albo chce być Premierem lub Prezydentem okaże się, że najpopularniejszym zawodem wśród tych osób są historycy. Chyba historycy najlepiej rozumieją polskie dusze. To ważne. Ludzie potrzebują wiedzieć kim są i dokąd zmierzają. Historia daje taką wiedzę. Historia daje tożsamość. Tożsamość często definiuje cele. Ci którzy znają swoje cele zazwyczaj je osiągają. Ci którzy nie wiedzą czego chcą, też „je” osiągają, problem polega na tym, że to jest „diabeł-wie-co”.
Dla mnie prezent od PIKE to inspiracja, żeby chcieć czegoś więcej niż „diabła”. Osobiście uważam, że książka z okazji 30 lecia branży kablowej powinna być na półce każdego operatora. Może to sprawi, że zaczniemy wiedzieć kim jesteśmy i czego chcemy, w innym przypadku nas jako branży NIE MA.

Bez celu

Dostarczamy społeczeństwu telewizję i internet, dwa najważniejsze media potrzebne do debaty publicznej. Paradoks polega na tym, że sami jako branża jesteśmy w tym obszarze nieobecni. Wyjątkiem są lokalne kanały telewizyjne prowadzone przez operatorów kablowych. Szacunek dla ich często społecznej pracy, jednak ich działanie ma charakter tylko lokalny. Nie da się tymi metodami kształtować świadomości społeczeństwa kraju. Są jeszcze ogólnopolskie kanały będące własnością grupy kapitałowej operatora telekomunikacyjnego ale niewiele się różnią od innych telewizji. Branża telekomunikacyjna nie istnieje w głowie zwykłego Kowalskiego. Przesadzam ? A co widzi zwykły człowiek w telewizji ? Przekaz edukacyjny z naszej strony nie istnieje. Generalnie są tylko trzy rodzaje przekazu reklamowego. Pierwszym jest rodzina która korzysta z internetu i innych usług a wokół nich biega jakiś stwór którego, z bliżej nieznanego powodu, duża sieć kablowa uczyniła swoją maskotką. Nikt nie wie o co chodzi ale pewne jest, że te stwory są płodne skoro ich nowe formy pojawiają się w reklamach kolejnych operatorów. Drugi przekaz to twarz znanego celebryty, showmana albo komika który zachwala szybki internet. Trzecim przekazem jest zdarta płyta którą atakują nas w grudniu. Święta to przecież Święty Mikołaj który w prezencie przynosi smartfony i tablety. To wszystko. Więcej grzechów nie pamiętam. Tyle się Kowalski dowiedział o branży telekomunikacyjnej. Ten sam Kowalski oglądając tę samą telewizję dowie się od branży ubezpieczeniowej, że lepiej sprawdzać stan rur w mieszkaniu, na wakacje zamykać drzwi a kierowcy którzy nie powodują wypadków płacą niższe OC. Ubezpieczenia to branża wielkością porównywalna z telekomunikacyjną. Dlaczego Oni potrafią a my nie ? Może dlatego, że to co robimy jest zbyt skomplikowane a nie każdy interesuje się technologią ? Biotechnologia jest jeszcze bardziej skomplikowana a jakoś branża farmaceutyczna potrafi wyjaśnić działanie swoich specyfików w 30 sekundowym spocie nie rzadko powiększając na ekranie cebulkę łysiejącego włosa, czy posługując się naukowymi nazwami substancji które sprawię, że ten włos nie wypadnie. Można. Ba, skoro można nawet pokazać w kolorowym modelu 3D jak działa podpaska higieniczna to nie da się wytłumaczyć na czym polega kilka usług telekomunikacyjnych ?

Mamy żywotne interes w tym aby edukować naszych klientów. Działamy na bardzo konkurencyjnym rynku. Każda zarobiona złotówka jest cenna. Nasi klienci powinni znać podstawy naszego funkcjonowania. Powinni wiedzieć, że przy budowie domu warto zbudować sobie miejsce na kabel światłowodowy. Fajnie gdyby wiedzieli co daje zresetowanie urządzenia elektronicznego i w jakich warunkach to urządzenie się przegrzewa. Gracze powinni znać podstawy routingu BGP aby przy wyborze operatora podjąć właściwą decyzję. Starsze pokolenie powinno wiedzieć, że adres strony www wpisujemy w przeglądarce do tego paska na górze a nie do tego paska na środku ekranu pod znakiem „Google” oraz jakie konsekwencje ma wybór tej drugiej opcji. Wszyscy Ci ludzie powinni wiedzieć jak działają technologie radiowe, co to jest klatka faradaya (może dzwonienie z komórki w podziemnym garaży to nienajlepszy pomysł) i gdzie szukać obiektywnej wiedzy naukowej na ten temat oraz jaki urząd państwowy zajmuje się takimi sprawami. W skali lokalnej/osiedlowej warto aby mieszkańcy wiedzieli ile czeka się na naprawę awarii w dużej sieci a ile u mniejszego operatora isp, pewnie wpłynęłoby to na ich decyzje zakupowe. Oczywiście wszyscy powinni wiedzieć jak działają ich drogie smartfony, tablety a już przynajmniej telewizory i dekodery. W końcu klient często nie odróżnia działania sprzętu od działania usługi. Fajnie gdyby ktoś miał blade pojęcie o technologii 5G zanim radośnie zapłoną nasze maszty radiowe. Fajnie gdyby ktoś wiedział, że bez 5G ta fajna technologia komórkowa którą się cieszą od ćwierć wieku zostanie sparaliżowana już za kilka lat. To dosyć istotna informacja w tej burzliwej debacie.

Dlaczego telekomunikacja która posiada kilka izb branżowych nie istnieje w debacie publicznej ? Dlaczego rozmowa o potrzebach naszych firm sprowadza się do konferencji na które zapraszamy urzędników i polityków ? Na to drugie pytanie akurat znam odpowiedź, brzmi: VAT, całe mnóstwo VATu który co miesiąc wysyłamy rządowi. Nie znam odpowiedzi na to pierwsze. Mamy powody (wiele powodów) aby zaistnieć w debacie publicznej ale nie tworzymy żadnego komunikatu. Nie chodzi tu koniecznie o przekaz w telewizji, czasami wystarczy informacja, ulotka, prosty komiks. Wystarczy, że wiemy kim jesteśmy i co chcemy przekazać. Nie brakuje nam wiedzy i specjalistów ale najwyraźniej brakuje nam wyobraźni. Świetnie rozumiemy jak działają najnowocześniejsze urządzenia ale nie rozumiemy nowoczesnej debaty w XXI wieku. Jesteśmy izolacjonistami. Jesteśmy najbardziej izolacjonistyczną branżą zawodową w tym kraju. Zajmujemy się głównie sobą dlatego skutecznie rozgrywają nas nadawcy telewizji i dostawcy sprzętu. Na świat zewnętrzny, trendy i postawy klientów reagujemy pasywnie. Nie wpływamy na nie, co najwyżej dostosowujemy nasze firmy do tych zmian i … tracimy pieniądze.
Smutny ten obraz branży która dostarcza społeczeństwu przyszłość.

 

~ Łukasz PałuckiONSET Sp. z o.o.


 

Czytaj także:
O LUDZIACH, KOMPUTERACH I KOŃCU ŚWIATA
POPC NASZ POWSZEDNI