BlogBIG0423b

~ Łukasz Pałucki, ONSET Sp. z o.o.

Racjonalne argumenty i wiedza, nawet ta firmowana przez Ministerstwo Cyfryzacji nie mają szans z żarliwą wiarą przeciwników masztów gsm, technologii 5G i antyszczepionkowców. Ludzie to nie komputery, a przynajmniej nie wszyscy.

Dusza kontra kable

Pochodzę z rodziny elektryków. Moi dziadkowie byli elektrykami, ojciec też pracował jako elektryk ale ja już we wczesnych dzieciństwie postanowiłem, że nie chcę mieć nic wspólnego z kablami. Pomimo, że od dziecka miałem zamiłowanie do majsterkowania nie chciałem się tym zajmować zawodowo. Psychologia, nauka humanistyczna wydawała mi się wystarczająco odległa aby zerwać z rodzinną tradycją. Nie chciałem aby moje życie było pełne przewodów i tych wszystkich liczb wyrażających napięcia i natężenia. Tym większe było moje zdziwienie gdy na pierwszym roku studiów które miały traktować o DUSZY zderzyłem się ze ścianą liczb. Nauczyciele uświadomili mi, że bez znajomości statystyki nie dam rady napisać i obronić pracy magisterskiej. Okazało się, że psychologia to nie tylko nauka humanistyczna ale także nauka scisła. Statystyka jest podstawowym narzędziem psychologii a jak się miało okazać na kolejnych latach studiów komputery i ludzkie umysły mają wiele wspólnego.

 

Sztuczna inteligencja nas wszystkich zje

Większość ludzi nie rozumie różnic pomiędzy pojęciami inteligencji i świadomości. Inteligencja to nic innego jak szybkość tworzenia nowych połączeń między komórkami nerwowymi. Mówiąc prościej to szybkość przetwarzania danych, siła procesora. Osoby inteligentne szybciej się uczą i kojarzą fakty. Nie oznacza to wcale, że wysoka inteligencja jest gwarantem sukcesu w życiu i szczęścia, ale pojęcie inteligencji emocjonalnej na razie zostawmy bo nie o tym jest ten tekst. Sama inteligencja powstała w dobie ewolucji i posiada ją większość zwierząt. Literatura science-fiction oraz kinematografia (szczególnie filmy z cyklu Terminator) wypromowały pojęcie sztucznej inteligencji które tak naprawdę opisuje sztuczną samoświadomość. W wielkim skrócie człowiek powołuje do istnienia cyfrową sztuczną istotę samoświadomą. Potęga jej jest wielka jak sieć komputerowa a mocą obliczeniową wielokrotnie przewyższa człowieka i w końcu atakuje ludzkość i doprowadza do jej zagłady. Dzisiaj kiedy mówimy coraz częściej o zastosowaniu sztucznej inteligencji w teleinformatyce ludziom w głowach natychmiast pojawia się obraz stalowej twarzy Arnolda Schwarzenegera. To straszak lepszy niż GSM i 5G razem wzięte. To będzie hicior lepszy niż najlepsze hasła antyszczepionkowców. Zastanówmy się przez chwile nad tym. Samoświadomość to zjawisko występujące nie tylko u ludzi, wiele zwierząt jest świadoma swojego istnienia i odrębności od otoczenia i innych osobników. Miało to znaczenie praktyczne i jest efektem ewolucji. Świadomość łączy się ze zjawiskiem ekstrapolacji, czyli w wielkim skrócie z umiejętnością stworzenia symulacji w umyśle. Prosty przykład to sytuacja w której królik ucieka przez lisem i wskakuje do wydrążonego pnia drzewa. Lis traci go z oczu (jego receptory nie mają kontaktu z obiektem więc urywa się transmisja) a mimo to biegnie do drugiego końca pnia aby tam dopaść królika. Co za magia się stała ? Lis dokonał w swoim umyśle ekstrapolacji, stworzył przestrzenną symulację  w której wyodrębnił środowisko, ofiarę-królika oraz siebie-goniącego. W procesie ewolucji tak się narodziła samoświadomość.  Nie było w tym magii ani trąb anielskich, po prostu zwierzaki ganiały się po lesie. Nie przeszkadza to milionom ludzi bać się stworzenia już nie tyle samej sztucznej samoświadomości co sztucznej inteligencji. Istnienie wielu rodzajów istot samoświadomych które zjadają na obiad ich nie przeraża dopóki te są pozamykane w klatkach.  Na ten moment ludzkość nie ma pojęcia jak stworzyć inną świadomość, no bo nazwać tym określeniem program komputerowy który ma w swój algorytm wpisane cele nikt się nie odważy. Za mało magii.

 

Bóg, człowiek, komputer

W XIX wieku Charles Darwin udowodnił naukowo, że człowiek pochodzi od małpy. Po analizie „O pochodzeniu gatunków” komputer doszedłby do logicznego wniosku, że człowiek to przedstawiciel królestwa zwierząt i nie ma żadnej nie zrozumiałej magii w jego powstaniu i funkcjonowaniu. Jednak my jako ludzie nie chcemy odrzucić naszej wyjątkowości. Jest tego powód. Zmiana patrzenia na siebie miałaby bardzo poważne konsekwencje na poziomie emocji. Jeśli zwierzęta są do nas podobne to znaczy, że przeżywają rzeczywistość podobnie do nas a od tego już tylko krok do stwierdzenia, że jesteśmy krwawymi bezwzględnymi mordercami a cierpienie które fundujemy innym zwierzętom na przemysłową skalę jest bestialstwem którego ta planeta nie widziała. Niezbyt miła wizja. Łatwiej żyć ze świadomością boskiego pochodzenia i wyimaginowanej przepaści między światem ludzi i zwierząt.

Tak na zdrowy rozum po lekturze książki Darwina religie powinny przestać istnieć. Jednak 161 lat po publikacji tego dzieła religie mają się świetnie a ludzie nadal kierują się emocjami. Ludzka potrzeba zachowań religijnych to całkiem odrębny temat. Przedmiot badań i zjawisko nie łatwe do wytłumaczenia. Często racjonalne argumenty stosowane jako kontra wobec wiary nie mają sensu. Cytując film Miś: nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Lepiej tę religijną energię skierować gdzieś indziej niż z nią walczyć. Dlatego jestem sceptyczny gdy Ministerstwo Cyfryzacji tworzy bank wiedzy o technologii radiowej. Przeciwnicy masztu radiowego to  ludzie którzy często nie chcą wiedzieć. Oni chcą wierzyć. Prędzej w problemie pomoże lokalny proboszcz a i to tylko wtedy gdy będzie gotowy i wcześniej zidentyfikuje jednostki co bardziej żarliwych wiernych. Podobnie jest z ruchem anty szczepionkowym, zresztą to często Ci sami ludzie.

Człowiek jednak różni się od komputera. Pierwszą istotną różnicą jest budulec mózgu. Co prawda zarówno komputer jak i człowiek używają do przetwarzania danych tych samych impulsów elektrycznych ale komputer ma lepsze kable. W ludzkim ciele impulsy elektryczne w układzie nerwowym podróżują z prędkością 8 metrów na sekundę. To niesamowicie wolno. Ewolucja zbudowała mózgi zwierząt z tego co miała pod ręką a więc z komórek białkowych a te są słabe jako przewodniki. Komórki organiczne za to reagują na związki chemiczne. Nasz umysł to świat zarówno chemii jak i elektrofizyki. Komputery to elektrofizyka z dodatkiem przewodników optycznych. Człowiek posiada emocje które stanowią nasz historyczny bagaż wynikający z ewolucji. To sfera emocjonalna sprawia, że nie można nas nazwać sprawnie działającymi maszynami analitycznymi. Część mózgu odpowiada za myślenie, ale zostały nam po przodkach i wcześniejszych zwierzątkach części odpowiedzialne za instynkty. Też są potrzebne, bez nich nie przetrwalibyśmy w świecie zwierząt. W świecie maszyn te emocje to często przeszkoda.

Komputer tak jak i człowiek posiada jakąś jednostkę centralną (procesor/CPU / świadomość). Również pamięć można podzielić na pamięć operacyjną krótkotrwałą (pamięć ram) i pamięć długotrwałą (dysk twardy). Z tą pamięcią jest też pewien problem. W komputerze obrazek czerwonego samochodu sprzed 20 lat (o ile da się go otworzyć) nadal będzie wyglądał tak samo nieważne co się działo z komputerem. U człowieka za to niespodzianka: wspomnienia się zmieniają ! Okazuje się, że ktoś lub coś grzebie nam w pamięci długotrwałej. Według Zygmunta Freuda to podświadomość. Freud stwierdził, że sama świadomość jest przereklamowana, właściwie dotyczy niewielkiego kawałka naszego życia. Większość rzeczy robimy nieświadomie. Nasz procesor jest dosyć ograniczony (z punktu widzenia ewolucji to dosyć nowy produkt) i nie może kontrolować większości naszej aktywności. Ba, nie potrafi nawet ogarnąć naszej wiedzy abstrakcyjnej tj. pojęć które sami stworzyliśmy, ciągle wycina istotne dane z pliku i upraszcza je (wtedy powstają postawy i uprzedzenia). Tak jest po prostu bardziej ekonomicznie, mniej do przetwarzania, szybsza reakcja. Mózg jest zamknięty w bardzo twardej kości zwanej czaszką, nie można go powiększyć ani rozciągnąć. To kwestia ograniczeń fizycznych. Ewolucja działa powoli w przeciwieństwie do naszej rewolucji informatycznej. Skoro nie da się dobudować modułu/funkcjonalności wewnątrz mózgu to może da się na zewnątrz ? Czy urządzenie naprawdę musi być w obudowie żeby współpracowało z komputerem ? Nie musi. Człowiek w końcu wymyślił pismo, to potężne narzędzie. Tak rozpoczęła się rewolucja informatyczna która nadal trwa.

 

Manual do człowieka

Skoro już jesteśmy komputerami to czemu nie potraktować samych siebie jak urządzeń ? Ogarnijmy instrukcję obsługi i odzyskajmy kontrolę. To w pewnym zakresie jest możliwe … ale najpierw warto jasno doprecyzować pojęcia. Po pierwsze mówimy tu o umyśle a nie o mózgu. Mózg to fizyczny organ który da się zważyć i zmierzyć ale paradoksalnie jeszcze sporo o nim nie wiemy. Umysł to pojęcie abstrakcyjne oznaczające całość zachować psychicznych. Wiedzę o umyślę jako gatunek zdobywamy od tysiącleci, zaczęliśmy na długo zanim przyszło nam do głowy, że wszystko fizycznie dzieje się w przestrzeni za oczami. Na zjawiska psychiczne może wpływać wiele czynników np. ciśnienie czy poziom cukru we krwi a to nie musi pochodzić z mózgu. Umysł to pojęcie szersze, bardziej pojemne.

To teraz do rzeczy… Otóż całkiem sporo wiemy  o naszych umysłach. Nie potrafimy co prawda opisywać poszczególnych kawałków urządzenia tak dobrze jak to robimy przy składaniu komputerów, ale – w wielkim uproszczeniu – natura ma w swojej fabryce skończoną liczbę linii montażowych.  Poszczególne modele co jakiś czas się powtarzają i można sprawdzić który typ się posiada a nawet przeczytać jego instrukcję obsługi. Da się ! Psycholodzy od prawie stu lat tworzą typologie osobowości. Najbardziej dopracowana typologia zakłada, że istnieje 16 rodzajów umysłów ludzkich, 16 typów komputerów. Bada się to przy pomocy kwestionariusza MBTI (Myers Briggs type indicator). Po wypełnieniu kwestionariusza – który sugeruję wypełniać w towarzystwie psychologa/psychoterapeuty który dostarczy odpowiednio skalibrowane i legalne narzędzie – dowiemy się gdzie skupiamy swoją energię, jak przetwarzamy informacje, w jaki sposób podejmujemy decyzje, jak jesteśmy nastawieni do świata zewnętrznego. Jeśli przeanalizujemy wyniki wspólnie z psychologiem to dowiemy się też w jakich sytuacjach nasz umysł się przeciąża i jakie są tego objawy. To praktyczna wiedza rozpoznawania żółtych i czerwonych lampek we własnym umyśle. Taka sesja będzie trwała co najmniej 2-3 godziny i osobiście uważam, że są to dobrze wydane pieniądze. Przy okazji muszę wspomnieć, ze typologia MBTI to rozwinięcie koncepcji przedwojennego psychologa Carla Gustava Junga który twierdził też, że ludzkość posiada wspólny umysł. Można w nim znaleźć wzorce reagowania, myślenia i przeżywania ludzkości. Często się zastanawiam co Jung by powiedział gdyby zobaczył czym wypełniony jest dzisiaj internet. Sieć jest rodzajem zbiorowego umysłu i świetnie się wpisuje w opisy Junga. Tak oto moja osobista historia zatacza koło. Wolałem studiować o duszy niż budować kable. Dzisiaj razem z innymi z branży telekomunikacyjnej budujemy kable które są cegiełkami zbiorowej „duszy” ludzkości.

 

 Homo Deus

Uważamy się za istoty boskie bo posiadamy samoświadomość. Strasznie się przywiązaliśmy do tego pojęcia. Nauka mówi, że ani ta świadomość nie jest u człowieka wyjątkowa ani nie jest taka strasznie ważna bo większość procesów dzieje się nieświadomie. Nauka mówi też, że nie ma żadnej magii a skoro już musimy szukać duszy to najbliższe jej jest pojęcie osobowości którą też da się zidentyfikować i opisać. No to może przynajmniej osobowości są niezmienne ? Gdyby się nie dawało zmienić zachowania to sens straciłaby edukacja, gdyby nie dawało się zmieniać postrzegania do sens straciłyby psychoterapia i rozwój osobisty. Przez lata uważano, że przynajmniej podstawowe cechy osobowości np. introwersja/ekstrawersja są niezmienne i wdrukowane raz na całe życie.  Niestety, nawet ten bastion obaliła farmakologia. Kilka lat temu odkryto nowe leki dla osób autystycznych. Leki miały zwiększać umiejętności społeczne i okazały się bardzo skuteczne. Odkryto jednak „skutki uboczne”. Osoby autystyczne często przejawiają rozwinięte zdolności do specyficznej analizy danych, czasami posiadają pamięć fotograficzną albo potrafią błyskawicznie obliczać efekty mnożenia dwóch dużych liczb przez siebie, tak jak na niektórych filmach.  Okazało się, że po zastosowaniu leków te „super” zdolności znikały. Jak pisałem wcześniej mózg ma ograniczenia i nie można go powiększyć ani rozciągnąć. Coś za coś.  Potrafię sobie wyobrazić zastosowanie takich leków. Genialny ale introwertyczny programista który tworzy aplikację dla użytkowników mógłby przy pomocy tabletek stać się ekstrawertykiem i dzięki lepszemu kontaktowi z ludźmi stworzyć lepsze założenia do przyjaznej aplikacji po czym odstawiając tabletki przeszedłby z powrotem do swojej pierwotnej natury i dokończyłby pisanie kodu.

 

Homo Diabolus

Jako gatunek czujemy strach przed sztuczną cyfrową świadomością przeczuwając koniec naszej cywilizacji. Jednocześnie sami jesteśmy coraz bardziej cyfrowi a to co przynosi cierpienie zwierzętom i zagładę planety pochodzi z naszej pierwotnej/dzikiej natury a nie chłodnej logiki. Instynkty, rządze, agresywne emocje, niepohamowany apetyt na więcej, chociaż to często jest już bez sensu. Sami sobie fundujemy koniec świata, cyfrowa świadomość nie jest nam do tego potrzebna. Komputery są tylko narzędziem, tak jak narzędziem jest łopata, można nią kopać w polu lub wykopać sobie grób. Strach przed  sztuczną inteligencją to tak naprawdę strach przed tym co sami możemy zrobić przy pomocy nowych technologii. Taki strach ma niestety uzasadnienie.

Napisałem, że nie ma przepaści między nami a zwierzętami. Być może nie ma też przepaści między nami a komputerami. Czy to znaczy, że komputery myślą ? Alan Turing jeden z twórców informatyki do końca swojego życia twierdził, że tak. Komputery myślą. Jeśli miał rację to powinniśmy kompletnie inaczej patrzeć na nasze sieci telekomunikacyjne.

~ Łukasz Pałucki, ONSET Sp. z o.o.


Czytaj także:
KORONAWIRUS SZANSĄ DLA ISP