BlogBIG600

Ktoś kiedyś powiedział „nic nie przesądza o jutrze jak rzeczy, które postanowiliśmy ignorować”. Część z nas zdaje się hołdować tej jakże polskiej tradycji i przeć w bliżej nieokreślonym kierunku, nie zwracając uwagi na biznesowe otoczenie i potrzeby rynku. Na szczęście od kilku lat możemy zaobserwować zgoła odwrotną tendencję – rosnącą świadomość Operatorów, integrację działań i dynamiczny rozwój w wielu regionach Polski. Większa konkurencyjność kilku wyrosłych z lokalnych rynków marek ulokowała je na stałe na mapie cyfrowej Polski. O telekomunikacyjnym rzemiośle, rzemieślniczym piwie i OKTEL 6 na Hawajach rozmawiam dzisiaj z Pawłem Paluchowskim – Wiceprezesem Zarządu w KOBRANK S.A.


iNEWS: Dzień dobry Pawle. Witamy w iNEWS.

Paweł Paluchowski: Aloha!

iN: Zacznijmy z grubej rury. Koniec pierwszego kwartału 2020 już za chwilę. Czy te rozruchowe miesiące pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość?

PP: Jakie miesiące? Haha (śmiech). U nas nie ma czegoś takiego, jak „rozruchowe miesiące”. Cały czas coś się dzieje, sezonowości nie zauważam. A co do przyszłości: ja zawsze patrzę na nią z optymizmem, choć nie ukrywam, że jestem raczej z tych, którzy ważą ryzyka.

iN: Mam jednocześnie wrażenie, że początek ubiegłego roku obfitował w więcej zaskakujących informacji i zwrotów akcji. Poza tym mieliśmy sporo zabawy z RODO. Czy ten branżowy spokój w obecnym 2020 to dowód na stabilizację czy może cisza przed burzą?

PP: Ja nie zauważam żadnego branżowego spokoju. Zobacz, ilu ISP zmieniło właściciela! Ot choćby kupno ISTS przez Netię kilka dni temu. To nie jest żaden spokój! Duzi bardzo chcą wykończyć małych. Obniżają ceny, przeprowadzają akwizycje, mają dostęp do usług, o których mniejsi mogą tylko pomarzyć. Co będzie dalej?
To zależy od tego, czy się nie damy. Część wymiękła, ale znaczna część z nas dalej walczy. I to skutecznie! U nas liczba Klientów rośnie. Ale nie tylko u nas. Jak patrzymy na statystyki sprzedaży naszych partnerów w AVIOSie to sami czasem zazdrościmy, że można to robić tak dobrze, haha (śmiech).

iN: Patrząc na skuteczność z jaką budujecie swoją jakość i wartości marki można śmiało powiedzieć, że jesteście gotowi na wszystko? KORBANK to jasny plan na przyszłość?

PP: Dzięki, miło słyszeć takie słowa. Czy jesteśmy gotowi na wszystko? Na pewno nie, nikt nie jest. Przewidziałbyś we wrześniu koronawirusa? Haha, (śmiech). A tak poważnie: jesteśmy konsekwentni. To chyba jest kluczowe. Adam Małysz zawsze powtarzał: chcę dobrze skakać, reszta mnie nie interesuje. I my działamy podobnie. Skupiamy się na tym, żeby robić dobrze to, co robimy. Niby proste, a jednak nie wszystkim się udaje. Co do przyszłości – plan jest prosty – rosnąć. Póki co się udaje. Ale to nie wszystko! Rozwijamy też nowe projekty: Data Center, KUPS (zupełnie nowy, innowacyjny UPS), czy pierwsze w Polsce routery z własnym provisioningiem to tylko niektóre z nich.

iN: Dlatego tak ciężko było się umówić z Tobą na wywiad, haha (śmiech). Muszę przyznać, że zabiegany z Ciebie człowiek. Obecnie dzielisz swój czas nie tylko pomiędzy służbowe obowiązki, ale i rozwijaną od dwóch lat pasję z pianą w tle.

PP: Tak. Jestem piwowarem domowym, prowadzę blog o piwie – Piwny Klub. Robię to wspólnie z kolegą, który de facto również zawodowo związany jest z KORBANKiem. Podróżujemy do browarów i na festiwale, degustujemy piwo, oceniamy, edukujemy. No bawimy się, ale przy okazji krzewimy kraft! Tak sobie myślę: „i jak tu streścić w kilku słowach coś, o czym mógłbym gadać godzinami…” Wszystkim piwo kojarzy się z „jasnym, klarownym, złocistym trunkiem”. A to błąd. To tak, jakby ktoś powiedział, że Internet to tylko przeglądanie stron. Stylów piwa jest grubo ponad setka, każdy charakteryzuje się bardzo różnym smakiem, czy aromatem. Ale co jest tu najważniejsze? Odkrywanie samego siebie. Ja np. mam problem z rozróżnianiem kolorów. Przy ocenie piwa nigdy w tym aspekcie się nie pomyliłem. Dziwne, co? A jednak… Zajrzyjcie na nasz Facebook
(facebook.com/piwnyklub), tam jest więcej ciekawostek.

wtleFB

iN: Rozumiem, że nie chodzi tylko o podróżowanie i degustacje, ale również o stojącą za kraftem społeczność?

PP: Trochę tak, ale wbrew pozorom: to społeczność bardzo podobna do naszej, ispkowej ;). Jak tak patrzę na rynek piwa w Polsce, to sobie myślę, że my też kilka, może kilkanaście lat temu byliśmy w tym miejscu. Wszystko przed nimi!

iN: Czyli piwo i branża ISP mają ze sobą coś wspólnego? Poza moja osobistą sympatią do złocistego trunku, haha (śmiech)?

PP: No no no! Tylko nie złocistego trunku! Branża piwna bardzo nie lubi tego określenia. Bo to nieprawda! Piwo przybiera naprawdę różne barwy – od słomkowej, niemal białej, do ultranieprzejrzyścieczarnej. Czy branże mają coś wspólnego? Tak, jak już powiedziałem: bardzo wiele, tylko oni (ci od piwa) są jakieś 10 lat za nami ;). Początkowo dla większości była to zabawa. „No taki browarek sobie otworzę i piwko sobie raz na jakiś czas uwarzę”. Dziś to regularne, wielomilionowe biznesy. Nie wiem, czy wiecie, ale postawienie prostego, malutkiego browaru to są miliony złotych.
Różnice? Fakt, że to dość młoda branża powoduje, że jeszcze nie ma tam na taką skalę jak u nas zorganizowania, a co za tym idzie i polityki – tej dobrej i tej złej, haha (śmiech). W każdym razie, jeśli któryś z czytelników chciałby otwierać browar – niech dzwoni, pomogę.

iN: Mogę zatem stwierdzić, że masz nosa i do chmielu i do Operatorskiego fachu? O jednym i o drugim będziemy mieli okazję debatować już wkrótce w Bełchatowie.

PP: Wiesz, nie mnie to oceniać. Mogę jedynie powiedzieć, że obie branże mnie „kręcą”, a co za tym idzie – coś tam o nich wiem. Więcej chętnie opowiem właśnie w Bełchatowie, na 6 edycji OKTELa i 25 iNet Meetingu. Serdecznie zapraszam wszystkich czytelników na tę imprezę. A zapowiada się grubo, ale szczegóły dopiero za jakiś czas. Miejmy na dzieję, że pogoda dopisze;).

iN: Już kilka razy mieliśmy okazję współpracować ze sobą przy okazji różnych eventów. Tym razem poszliśmy na całość, łącząc pod wspólnym dachem hotelu WODNIK 25 iNET Meeting i OKTEL 6.

PP: Tak. Myślę, że to dobry krok, nie tylko dla nas, ale również dla branży. Ostatnio w branży pokutuje stwierdzenie, że „konferencje się wypaliły”. Szczerze powiedziawszy, to i ja momentami tak myślę. Ale na myśleniu się nie kończy! Jeśli postawimy pytanie: po co jeździmy na konferencje – odpowiedzi słyszymy proste: żeby wiedzieć, „co w branży piszczy”. Żeby spotkać się ze znajomymi, załatwić wszystko w jednym miejscu no i (co
nie jest bez znaczenia) dobrze się pobawić. I taki własnie będzie 25 iNet Meeting i Oktel 6.

iN: Agenda wydarzenia powoli nabiera kształtów. Czy możesz dzisiaj uchylić rąbka tajemnicy? Co KORBANK przygotował dla uczestników majowej konferencji?

PP: Rąbka mogę uchylić. Na pewno będzie merytorycznie. Słyszymy wiele głosów, że to nasza domena, nie chcemy tego zmieniać. Pogadamy o trendach w branży, naszych KORBOXach (w tym nowych routerach z provisioningiem), AVIOSie, WRIXie, prądzie w serwerowniach, technikach sprzedaży… pomysłów jest wiele, ale, jak zawsze, na wszystko nie będzie czasu. Duży nacisk tym razem położymy na WRIX, który rozwija się ekstremalnie szybko. Zresztą, świetnie wypełnia niszę. Na pewno będą też superspecjalne promocje no i moc zabawy. Nieodłącznym elementem OKTELa jest mecz piłkarski, który i tym razem chcemy zorganizować. Oczywiście będzie możliwość uczestnictwa w meczu, więc jeśli ktoś z czytelników już teraz wie, że chciałby zagrać: niech do nas napisze! Po resztę szczegółów zapraszam na nasze strony internetowe no i na samo wydarzenie w maju. Zapowiada się epicko! Domniemywam, że piwo też będzie, haha (śmiech).

iN: I tej wersji się trzymajmy. Dziękuję za rozmowę Pawle. Do zobaczenia w Bełchatowie!

PP: Do zobaczenia. Aloha!


Paweł Paluchowski – Wiceprezes Zarzadu KORBANK S.A. W branży telekomunikacyjnej od 18 lat. Twórca strategii rozwoju Grupy Kapitałowej KORBANK S.A., współtwórca i pomysłodawca telewizji AVIOS. Prywatnie pasjonat dobrego piwa (piwowar domowy, prowadzący blog Piwny Klub) i zapalony muzyk (ostatnio raczej domowy).


 

Czytaj także:
JAK ZAROBIĆ NA SŁOŃCU
KAPITALNIE SIĘ SKŁADA