BOK tak – SALES nie.

dnia

Jak się miewają Wasi pracownicy? Jak Wasze działy sprzedaży i biura obsługi klienta? Pewnie nie ma zbyt wiele zajęć, w ramach ich zakresów obowiązków. Są potrzebne i niezbędne. Jak cała reszta zespołu, są filarami, na których trwa Wasz biznes. Ale telefon ostatnio jakiś taki zimny. Chyba, że Klient zauważy nieprawidłowość w fakturze, zatnie mu się netflix lub nie będzie sobie radzić z resetem router’a.

Może to wakacje? Ludzie myślą o Mistrzostwach, wypoczynku a nie o multimediach i nowym, szybszym internecie.
Może to RODO? Odkąd Klient zaczął korzystać ze swoich praw, przestało być tak kolorowo. Już nie znajdziemy bazy telefonów w palarni spółdzielni, nie skorzystamy z książki telefonicznej i nie powołamy się na sąsiada, koleżankę, ciotkę, córkę.

Aktywna sprzedaż stacjonarnych działów handlowych powoli odchodzi w niepamięć. Możemy zapomnieć o tzw. cold call’ach i wspieraniu strategii Door2Door przez uprzednie umawianie spotkań. Wracają za to do łask stare metody – ulotki, współpraca z lokalnymi mediami, poczta pantoflowa. Mamy też nowoczesny arsenał w postaci rozbudowanych narzędzi społecznościowych, ale kto ma na to czas.

Twój dział handlowy zapewne przeszedł już pełną metamorfozę w BOK, lub został zdegradowany do jednego zawodnika – bohatera ostatniej akcji. Przyszedł czas, w którym każdy z nas doceni skuteczny, przynoszący zyski marketing. Bo przecież o to od początku chodzi – skoro sam nie możesz, to zapłać tym co mogą (agencjom, instytucjom, mediom, systemom bazodanowym). Każdy Twój ruch w stronę pozyskania Klienta, nie istotne czy aktywnie czy biernie, będzie się teraz wiązał z podwykonawstwem, przepływem pieniędzy, a zatem . . . podatki, podateczki, podatunie. Jeśli ktoś nie wiedział, po co stworzono RODO, to proszę bardzo. Ot, i po tajemnicy.

Wracając do uszczuplenia roli wszystkich działów handlowych w Polsce – w moim odczuciu, należy je przekształcać w BOK i wspierać właściwą strategią marketingową. Po fuzji zadań, będą rozwiązywać bieżące problemy Klientów, dbać o tych, którym kończą się umowy i pilnować aby każdy, świeży telefon przychodzący generował nową umowę abonencką. Wielu z nas patrzy teraz przez biurko na swojego pracownika i zastanawia się „I co mam teraz z nim zrobić? Siedzi pół dnia na allegro. Dobry gość. Nie stać mnie, żeby tak siedział. Może by . . . Ale jak znowu będzie gorący okres? No przecież tutaj to ja nie znajdę nikogo do handlowego.” Rozwiązania?

Postawmy na szerokie działania reklamowe. Znajomość swojej konkurencji, współpracę z lokalnymi mediami i wykorzystanie narzędzi społecznościowych. Wróćmy do starych, sprawdzonych, papierowych metod. Do tego obowiązkowo podnoszenie kompetencji pracowników „pierwszego kontaktu”. Czasem, dzwoniąc do MiŚOT’ów, podnoszę słuchawkę i . . . gryzę się w język. Ale o tym opowiemy więcej następnym razem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s